Pasko-bransoletka do Zegarka
rok produkcji: 2011
Cena: 150-300,-


Zawsze chciałem zrobić coś takiego. No i się udało - był klient.
Każdy taki pasek do nieco fajniejszego zegarka to okazja by się po wyżywać, zagęścić design, pocisnąć z detalem. Z pewnością każda oprawa tego typu będzie dość droga jak na swe rozmiary. I na pewno nie będziemy tworzyć pre-szkiców koncepcyjnych bo to za mały detal żeby go garnąć na papierze. Chętni? - wysyłać zegarek - uratujemy go od zwykłej oprawy - damy lepszą.




Pasko-bransoletka do Zegarka 02
rok produkcji: 2012
Cena: 250-300,-


Nierolex. Taki inny przykład. W zasadzie to sie robi popularne. Mamy już kilka takich unikatowych designów do czasomierzy.




"takie coś" w klimacie 40k
rok produkcji: 2009


A to bardzo ciekawe zlecenie było – tabliczki powstały jako pół-sponsoring na potrzeby konwentu. Stanowiły swego rodzaju „flo” ozdobnik dla uczestników turnieju figurkowego w klimacie Warhammera 40 000. Tabliczki są utwardzane i naprawdę dobrze trzymają kształt.




Pierogi leniwe ze skwareczkami
rok zjedzenia: 2009


Właściwie to nie jest żadna oferta, ale te pierożki wyglądają tak wspaniale i smakowicie, że ślinka mi cieknie ilekroć na nie patrzę i muszę się tym z wami podzielić. Jak wielką masz ochotę na kluseczki z pysznymi skwareczkami? :D


Chochle myszne
rok produkcji: 2008 (lipiec)


Razu pewnego, dwa gnomy ceremonię małżeństwa zapragnęły dopełnić. Ludzkim zwyczajem było kajdany złote na palce przyodziewać. Gnomy jednak kulturę swą mają odmienną i opiekę jednego nad drugim przejmuje wkładając mosiężną chochelkę na szyję partnera.

Trochę to jakby hobbickie, ale z kolei czemu Polacy lepią ruskie pierogi?
Totalny portfelik
rok produkcji: 2007 (grudzień)


Toć mnie naszła ambicja, żeby portfel popełnić, obrzydliwie spaśny i przegięty. Ofiarą która miała owy dostać była moja kobieta. Biedna musi teraz go nosić. ;P Tyle na ile udało mi się go przegiąć, widać na zdjęciach.

Nie wszystko co zaplanowane mi wyszło. I nie wszystko udało się zaplanować. Wiecie? ....szycie prototypu portfela to niemiłosiernie wymagające zajęcie. Mnóstwo pułapek, ukrytych niuansów i dołków które można było przeskoczyć tylko dużym wysiłkiem intelektualnym.

Stylistyka westernowo/modern'a - taką faze złapałem. Tłoczenia na większości powierzchni od ręki rysowane, ręcznie wgniatane. Szycie całości również ręcznie, igiełkami. Wewnątrz lnianą nicią, z zewnątrz super wytrzymałym nylonem. Skórki świńskie i bydlęce... woski pszczele i te sprawy.

Zdjęcia nie oddają mnogości przegród i zakamarków. Na jednej klapce znajduje się 4 schowki na karty i notatki, ołówek, pod nią duża komora na rachunki, Dalej przeźroczysta przegroda na dowód rejestracyjny (co już daje pojecie o skali portfela), za nią dwie duże przegrody na legitymacje karty biblioteczne i zapas kart „mało używanych”.

Po drugiej stronie portmonetka na drobne. Prostokąt z ukrytym skalpelem do atakowania arkuszy papieru i mały spinacz biurowy. Także rozbudowany wizytownik z przegrodami na dużą i małą ilość wizytówek, plus kieszonka ze stoperem, na zdjęcia legitymacyjne.

Powstanie portfela bardzo mnie bolało, ale się opłacało.
Nimbus 2000 mini
rok produkcji: 2007 (sierpień)


  • -Szybko, szybko... idziemy na urodziny.
  • -ale co na prezent? Co ona lubi?
  • -no... Harrego Pottera.
  • -O! to jej zrobie miotłe latającą!
I tak w dwie godzinki "się powstał" Nimbus 2000 w wersji dla wróżek, bo maluczki taki na 20cm. Tylko po co takiej farie miotła latająca? Nimbus dla kontuzjowanych wróżek? Whatever.

Zabawy przy tym miałem co niemiara. zbieranie haziabazi na podwórku przed domem, trochę ścinków metalowych i kawałek listewki sosnowej. Trochę elektronarzędzia mi dopomogły by w kilka chwil wyrzeźbić zgrabny kształt miotły wyścigowej.
Praca była na tyle przyjemna, że jestem skłonny wykonać jeszcze kilka podobnych egzemplarzy dla fanów dzieł pani J.K. Rowling.
Małycoś
rok produkcji: 2005

To maleństwo jest niczym innym jak pokrwcem, oprawą na malutką książeczke. Popełniłem to coś bo miałem wielką ochotę zrobić coś precyzyjnego i schludnego... no nie do końca jestem zadowolony, coś tam się wygieło.... szwy jakoś tak krzywo wyszły. Oczywiście szyte ręcznie. Nie używam maszyny do szycia - nigdy. Mankamencik taki, że książeczka wewnątrz jest kompletnie pusta.. ma biełe karty. Więc mamy do czynienia z idealnym przykładem przerostu formy nad treścią :P
Mini Plecaczek
rok produckji: 2000/2001 (?)

A takie coś. Nie pamiętam po co to uszyłem. Trzymam tam w tej chwili małe prezenty: miniaturowego Buddę, mosiężną janczarkę (od Gabi), porcelanowego holenderskiego chodaczka (chyba od Marysi), myszkę z koralików (od Kamyka), plecioną branzoletkę (od siostry), sprasowaną przez tramwaj dwugroszówkę (od Grześka H.), zielony świderek (bo mi się podobał). I trzy grosze na szczęście (od Lileczki).
Grim Nokia Suit
rok produkcji: 2005

Mroczno burdelowy kostium dla Nokii 3510. Zrobiłem sobie .. a co.. :P w zasadzie go nie używam. Ale jak już kompletnie nie mam pojęcia jak na siebie zwrócić uwagę, to wyciągam Grim Nokia Suit w towarzystwie i już mam temat do rozmowy (ale jestem pusty co ?).
Mała Katana ;D
rok produkcji: 2002

..a ja wim co to .. to te szable co chinczyki nimi machajom.
:P OK, OK wszystkie dzieci wiedzą co to jest. Jakoś tak mam, że od czasu do czasu muszę zrobić coś małego. Bo ja kocham wszytko co małe :D No i padło na katane. No to dorwałem kawałek blachy 3mm... orzezałem gnidę brzeszczotem. Młotkiem sponiewierałem co by krzywizny nabrała... Tsubę z blaszki 2mm wydziobałem... co się tymi iglakami napiłowałem ...eh. No a pochwe zrobiłem z wieszaka :P całość czymś tam chlapnołem (już nie pamiętam jaka farba) no i tak sobie wyszło. pewnie kiedyś jeszcze jedną zrobie...ale już ładniejszą... ze zdobieniami ..kiedyś.
Ciżemka breloczek
rok produkcji: 2001

Czy już się tłumaczyłem, że kocham małe rzeczy? Jeszcze tak naprawdę nigdy nie użyłem tej ciżemki jako breloczka. Nie chciałem jej brudzić, bo jest z weluru.
Wiąże się z nią głupia i nieprzyjemna historia. Otóż w swojej głupocie, kiedyś zaniosłem inną małą rzecz (nie pamiętam co to było) pewnej kobiecie. I to coś było w owej ciżemce. I głupi ja, użyłem ciżemki jako opakowania/nosidełka... i po dostarczeniu przedmiotu chciałem swoje opakowanie z powrotem... ale oczywiście z braku taktu i nierozgarnięcia nawet nie wpadłem na to, ża ta kobieta odbierze to jako odebranie jej prezentu który w jej rozumieniu właśnie dostała.
Namieszałem co? no nieważne.... guPi byłem i tyle. :(
Pokrowiec na CanonaPoweshot G3
rok produkcji: 2005

Co tu się rozpisywać? Ot pokrowiec na aparat. Taki sobie... krzywo wycięty. Następny napewno wyjdzie mi lepszy. Aha, odpowiem na najczęściej zadawane pytanie.... jest szyty ręcznie. Jak pisałem wcześniej: nie używam maszyny.
apropos... szyjąc go nauczyłem sie jednej fajnej sztuczki.. zszywania skóry pod kątem prostym. Z technicznego opisu mogę dodać, że wszytkie skórzane guziczki sa ruchome i umożliwiają operowanie aparatem. Tylną zasłonke na wyświetlacz lcd można zciągnąć całkowicie. Pokrowiec posiada także zasłone górną na wszystkie pokrętła, także odczepianą szelkę do noszenia na szyji.
Badzo chciałem zrobić zdjęcie aparatu ubranego w tenże pokrowiec... ale obawiam się, że tak aparat jak i sam pokrowiec może nie wytrzymać przeciążeń podczas próby prześcignięcia światła odbitego od aparatu i wpadającego do obiektywu tego samego aparatu. (tzn że mam jeden aparat... i niedam rady sfotografować nim jego samego ;)

This work was granted a
DeviantArt Daily Deviation

Maciupeńki kubeczek z drewna
rok produkcji: 2003

To ja wyjaśnie może.... bo niektórzy nie doczytali: Bo ja lubie małe rzeczy. :D
Właściwie to zrobiłem kilka kufelków i nawet jeden kieliszek w tym samym rozmiarze. Ale niestety nie mam ich fotografii. Wracając do kubeczka, jest wydłubany z jendego kawałka nie licząc uszka. Użyty materiał to jakże wdzięczna i posłuszna buczyna. Szkoda, że zapałka się nie zmieściła w kadrze :P była za duża hihihi.
Rycerska Laleczka Voodoo :>
rok produkcji: 2002

no dobra... wiem że jest brzydki....ale mi się nudziło. Można jej używac na turniejach do manipulacji rycerzami. Trzeba tylko przeprowadzić jeden czy dwa mroczne rytualiki i byle opancerzony ciura już jest twój. :P
Proszę sie nie śmiać zbyt głośno z ubioru i uzbrojenia. Kukiełka powstała w okresie kiedy nie widziałem nic złego w używaniu metalowych tarcz i kolczug z podkładek. Tarczę zrobiłem z dwoch puszek po piwie FAX :> kolczuga z podkładek ocynkowanych fi-4mm, mieczyk z blachy. Całość ma około 15cm wzrostu.
Kuferek skórzany
rok produkcji: 2002/2003

Kuferek skórzany. Przeznaczenie dowolne, ten na zdjęciu akurat robi za skrzynkę na kompakty. Ale może ktoś chce HardCore'owy chlebak na drugie śniadanie ,bądź stylową kosmetyczkę :P
Inne takie... na bilety i centymetry
rok produkcji: 2002

To takie okrągłe to etui na zwijany centymetr, a to takie prostokątne, to coś w rodzaju portfela na bilety. Pamiętam jak jeszcze w 80'tych latach moi rodzice takie nosili.
Etui na wizytówki
rok produkcji: styczeń 2006

Hura! :D nareszcie mam wizytówki... no to trzeba je w czymś nosić. Nosicielu wizytówek powstań.... i powstał :)
Jak na razie jedna z moich najschludniejszych robót. Szczególnie ze szwu jestem dumny. Szycie małą igłą. Wzorki wypalane. Ale to proste było i tak.
Trudne Dzieciństwo
rok produkcji: 2005

Niektórzy widząc mnie jak jem zupe.... mówią, że miałem trudne dzieństwo, nie wiem o co im chodzi :P ja nie widze w tym nic dziwnego.
Skórka na flecie
rok produkcji: 2006

Brak Ci skórki na flecie? :P Mogę Ci uszyć. Flet nie będzie się obcierał , ani rysował, nie zabrudzi się zbyt prędko. I nikt nie będzie go brał do buzi pod twoją nieobecność. :P
Breloczek Podkowa
rok produkcji: 2006 (grudzień)

Kiedy Guliwer wrócił ze swoich podróży, przywiózł ze sobą, na dnie kieszeni marynarki małego konika i owieczkę. Powodowany był chęcią udowodninia cudów i dziwów jakie widział.

Guliwer lubił swojego konika nawet bardziej niż wieczorną kawe i ciastko, toteż zapragnął podkuć swojego małego pupila. Żaden kowal niestety nie miał małego młoteczka i kowadełka, by móc uformować podkówki, drobe na tyle by pasowały na calineczkowego wierzchowca.

Guliwer światły jednak i z "plecami" jak przystało na podróżnika "znanego", zwrócił się do Królewny Śnieżki. Ona zaś będąc w konszachtach z 7 karłami wiedziała co robić.

Czwarty krasnal nim brode jeszcze swą pierwszą w warkocze zaplótł, do kowalskiego rzemiosła się przyuczał. On już z racji swych rozmiarów posiadał adekwatne narzędzia.

W dni 4, czwarty krasnal wykuł 4 tycie Podkówki i obuł nimi wszystkie 4 kopytka małego konika, najprzendniej jak umiał.

Guliwer nie cieszył się jednak zbyt długo wraz ze swym małym nieparzystokopytnym przyjacielem. Klakier.... zły i przebiegły kot Gargamela, dojrzał swym okiem błyszczące podkówki konika. Chęcią okrutnej zabawy ową błyskotką i głodem zapewne ponęcony, porwał konika i połknął go niemal w całości po krótkich z nim igraszkach. Niemal, bo jedna czwarta konia się ostała, kopytko nawet z podkówką właśnie.

Od dni tamtych Guliwer nie lubi Gargamela. Klakier jest imieniem o wydzwięku pejoratywnym. Ostatnia podkowa uwidacznia właściwośći ochronne (w przeciwieństwie do 3 pozostałych)
A Farmer poszerza swoją ofertę :)
Niezbędnik Rudego Druida
rok produkcji: 2006 (grudzień)

Prace swoją włożyłem oczywiście tylko w skórzane wdzianko dla scyzoryka. Jako że komplet miałbyć absolutnym niezbędnikiem, toteż na pleckach etui znalazł sie maleńki przybornik.

Długość scyzoryka: 58 mm
Oprawa: celidor


Scyzoryk Victorinox Mini Champ Przybornik
  • pilnik do pozanokci
  • miarka (cm) z
  • śrubokrętem płaskim
  • narzędzie do czyszczenia paznokci
  • ostrze
  • ostrze długie typu "Warncliff" z
  • skrobakiem
  • ostrze długie typu "Spear Point"
  • przyrząd wielofunkcyjny
  • nożyczki
  • bolec
  • otwieracz do butelek z
  • ostrzem do zdejmowania izolacji
  • śrubokrętem gwiazdkowym (magnetycznym)
  • penseta/wykałaczka (zamiennie)
  • długopis
  • nitka biała
  • nitka czarna
  • agrafka
  • szpilka
  • mała igła do materiału
  • igła rymarska z trójkątnym ostrzem
  • guzik zapasowy
  • błogosławieństo Farmera

NUSZ of da leda mejd of - (czyli nóż ze skóry)
rok produkcji: 2007 (luty)
Cena: 200,-


Czemu nóż ze skóry? Bo można i czasem zachodzi taka potrzeba by użyć noża nie robiącego krzywdy. Trenując w sekcji kung fu miałem styczność z nożami produkowanymi z gumy. Bardzo elastyczne ale ulagające zmęczeniu, pękały często i trzeba było je skleić taśmą, pozatym z gumy łuszczy się lakier i sam materiał ślizga się w spoconej od treningu dłoni.

Dlatego też za znacznie wyższą cene (w kontraście go gumowego szmelcu) można mieć porządny treningowy sprzęt ze skóry. Usztywnienie mojego noża pozwala na zadawanie całkiem zgrabnych pchnięć i cięć. Jest jednak na tyle elastyczny, że swobodnie można go złamać. Krawędzie skóry są specjalnie zebrane, zaokrąglone i wygładzone. Pęłna ergonomia zapewnia bezpieczeństwo. A pękaty sztych szerokości ponad centymetra napewno niczego nie przebije ;)

Ostrze zszyte z 3 grubych kawałków skóry, w sumie około 12-14mm. Rękojeść z 5 warstw plus dwa kliny wypełniające co daje w najgrubszym miejscu 7 warstw skóry o grubosći około 3cm. Do szycia użyte zostały grube nylonowe nici. Nylon opiera się ścieraniu i rozciąganiu, jest przez to bardzo trwały. Nie luzuje się gdy skóra pracuje. Całość zaimpregnowana i wygładzona dla prawencji przed strzępieniem się.

Zastosowanie:
-treningi samoobrony
-sparingi semikontakt z bronią
-trening zastosowań obrony przed nożem

Zintegrowany nosiciel penDrajwa - Mustangowy
c rok produkcji: 2007 (maj)


Był sobie raz pendrive o nietuzinkowym projekcie. Designerzy wpadli na wyborny i odkrywczy pomysł wysuwanej wtyczki, która to chronić miała niejako złącza przed kurzeniem i mechanicznymi uszkodzeniami. Wysuwana jednak końcówka tak spełniała swoją funkcje ochronną jak jak..... no brak mi porównania, kijowy pomysł to był i tyle.

Toteż zrobiłem pokrowiec z oddzielną i klasyczną zatyczką. Wszystko w klimacie "konikowym" z tłoczeniami w postaci małych podkówek i małym ozdobnym konisiem.
ZOBACZ TAKŻE